Run The Jewels
Bon Appetit 3

[INTRO]
Znów to tłusto kreślę na kartkach
Z grzechem piątym nadal jestem za pan brat
Choć mnie szczerze ziomuś jebie ta branża
To moje LP w końcu jebnie jak fatman

[VERSE]
I składam te bary, a dla was to czary jak lecę
Dodaje tu magii, przyprawiam o ciary na ciele
Nie trzeba mi wiele, bo mogę za friko wysmażyć najlepsze potrawy na świecie
Wypełniam smakami talerze, rymami te tracki
Limitu tu nie ma, bo łamię przepisy, schematy
Dochodzę do krytycznej masy, już ile to waży sam nie wiem
I śmigam jak jakiś wygrzany na fecie, w gazie jak eter
Lеcz muszę wreszcie zwolnić
Choć muszę biec przеz płotki
Jeszcze zatrzęsę bloki, co by się nie działo, bo teraz
Moje najmniejsze kroki trzeba mierzyć skalą Richtera

[Chorus]
Bon appetit, Bon appetit
Znowu łapie hity, miażdżę bity, palę styki
Bon appetit, Bon appetit
Wszystko do tej pory to zaledwie aperitif
Bon appetit, Bon appetit
Tu apetyt rośnie w miarę jedzenia
Bon appetit, Bon appetit
Kiedyś skończe, ale nie teraz
[VERSE II]
Kilokalorii nie zliczysz kiedy te strofy smażę
A jeśli chodzi o bity to jestem polifagiem
Dorzucam żar pod różna, coraz większy nadal rozmach
Syte combo każda zwrotka, skille rosną jak na drożdżach
Mam jechać ostro? No to wcinam się jak scyzor w czaszki
Carolina Reaper, killer niczym Lee Roy Marlins
Po tym co zgotuję to w sumie złapiesz fazkę w net
I mogę poczuć się jak Heisenberg w Master Chef
Let me cook skurwielu, masz tu menu mistrza
Lepiej od nich lecę nawet na podciętych skrzydłach
Do podkładu wiem, że jeszcze rzucę tony mięsa
Bo w zjadaniu to ja jestem królem ;Joey Chestnut


[Chorus]
Bon appetit, Bon appetit
Znowu łapie hity, miażdżę bity, palę styki
Bon appetit, Bon appetit
Wszystko do tej pory to zaledwie aperitif
Bon appetit, Bon appetit
Tu apetyt rośnie w miarę jedzenia
Bon appetit, Bon appetit
Kiedyś skończe, ale nie teraz