Quebonafide
STATEK Z LEGO

[Refren: Quebonafide & Martyna Byczkowska]
Czasem się nie da więcej nic zrobić
Słuchałem serca częściej niż głowy
Ale czasami coś ścina tak
Jakby ktoś nami w bilard grał
Chciałbym stąd uciec
Zbudować statek z LEGO
Wiedzieć, że już nie muszę
Dłużej się bać niczego
I odpłynąć, odpłynąć daleko stąd

[Zwrotka 1: Quebonafide]
Chyba sam sobie przeczę, niech będzie wam, że to chore
Z tego się nie wyleczę, niech będzie, niech mnie pochłonie
Chemia zalewa głowę, nie mogę się temu oprzeć
Wspólnym krzykom, oh, gdy jest tak dobrze i na wszystko...
Na wszystko
Na wszystko
Na wszystko
Na wszystko

[Refren: Quebonafide & Martyna Byczkowska]
Czasem się nie da więcej nic zrobić
Słuchałem serca częściej niż głowy
Ale czasami coś ścina tak
Jakby ktoś nami w bilard grał
Chciałbym stąd uciec
Zbudować statek z LEGO
Wiedzieć, że już nie muszę
Dłużej się bać niczego
I odpłynąć, odpłynąć daleko stąd
[Zwrotka 2: Quebonafide]
Lekarze mi kazali nie ranić, unikać manii
Ale mam inne plany, bo kocham być zakochanym
Psycholem, romantykiem, co 100 DM-ów pisze
Więc patrzę na nią w chacie ubraną tylko w mój T-shirt i na wszystko
Na wszystko
Na wszystko
Na wszystko
Na wszystko

[Refren: Quebonafide & Martyna Byczkowska]
Czasem się nie da więcej nic zrobić
Słuchałem serca częściej niż głowy
Ale czasami coś ścina tak
Jakby ktoś nami w bilard grał
Chciałbym stąd uciec
Zbudować statek z LEGO
Wiedzieć, że już nie muszę
Dłużej się bać niczego
I odpłynąć, odpłynąć daleko stąd