Filipek
Nie ma chemii
[Refren: NEL]
Między nami nie ma fal, nie ma już więcej chemii
I chociaż był czas, że byliśmy wpatrzeni
Ten ciągły stan, jakby uzależnieni
Byliśmy, jakby jedyni na ziemi
Między nami nie ma fal i nic tego nie zmieni
I chociaż był czas, że byliśmy wpatrzeni
Ten ciągły stan, jakby uzależnieni
Byliśmy, jakby jedyni na ziemi

[Zwrotka 1: Filipek]
Czuję, że to nie jest warte zachodu
Gdy słucham nowego kawałka od Kanye
Stoję na linach i nie mam powodu do walki
Leci mi bomba na banie
Wychodzę ranem i nie mam wyrzutów
Bo chociaż robiłaś najlepsze śniadanie
Ja komunikuje o swoich problemach
Tylko, gdy napiszę Ci o tym kawałek
Zjadłem cały deser, rozkoszuję się bezkresem
A te dylematy życia, to załatwię sms'em
Między nami nie ma fal, czuję się, tak jak Podsiadło
Zaraz zaczynamy bal, który nas pociągnie na dno

[Refren: NEL]
Między nami nie ma fal, nie ma już więcej chemii
I chociaż był czas, że byliśmy wpatrzeni
Ten ciągły stan, jakby uzależnieni
Byliśmy, jakby jedyni na ziemi
Między nami nie ma fal i nic tego nie zmieni
I chociaż był czas, że byliśmy wpatrzeni
Ten ciągły stan, jakby uzależnieni
Byliśmy, jakby jedyni na ziemi
[Zwrotka 2: Filipek]
Mamy na koncie ze sto psychologów
Każdy powiedział, co trzeba nam zmienić
Każdy usłyszał od nas sto powodów
Że pomogą tylko leki na problemy
My nie mamy rodzin, pochodzimy z rodzin
Które utrzymały się tu na kredytach
Wolimy szukać, nie się pogodzić
Z wiekiem się zwiększa tylko nasz body count
Pusta droga, audi, we mnie pustka, która karmi
Procentowe płyny, szczęścia tyle, co ma karmi
My nie jesteśmy normalni, raczej przewrażliwieni
Chociaż byliśmy tak uzależnieni

[Refren: NEL]
Między nami nie ma fal, nie ma już więcej chemii
I chociaż był czas, że byliśmy wpatrzeni
Ten ciągły stan, jakby uzależnieni
Byliśmy, jakby jedyni na ziemi
Między nami nie ma fal i nic tego nie zmieni
I chociaż był czas, że byliśmy wpatrzeni
Ten ciągły stan, jakby uzależnieni
Byliśmy, jakby jedyni na ziemi