Kabe
MUSZĘ GRAĆ

[Refren: Kabe]
W głowie demony, znowu nie mogę spać
Szukam kabony, zwiedziłem cały świat
Mijają doby, ja dalej muszę grać
Znów będę chory, wypiłem cały bar
Nigdy nie dowiesz się man, co mnie boli
Wchodzę do klubu, ten blask to nie rollie
Znowu pogoniłem ten czas, bo mnie goni
Dawno zakończył się mecz, a ja dalej muszę grać
Nigdy nie dowiesz się man, co mnie boli
Wchodzę do klubu, ten blask to nie rollie
Znowu pogoniłem ten czas, bo mnie goni
Dawno zakończył się mecz, a ja dalej muszę grać

[Zwrotka 1: Kosior, Macias]
Dalej muszę grać, ja nie mogę już przegrać
Ten kwit leżał na podłodze, ja musiałem tylko zebrać
Serio czuję się najlepiej, kiedy jestеm pośród membran
Pytasz, co u mnie słychać, mała suko, tutaj jest bеz zmian
To chyba uzależnienie, wokal skacze mi do bębna
Dziwko, patrz na ten sufit, on odbija się w diamentach
Wiem, jak to z siebie wydobyć to nazywa się potencjał
Kładę to z bratem na zmianę, posłuchaj, jaka synergia
Żaden kwit ani żaden pysk obcy nie podzieli
Im więcej sosu, tym serio większe problemy
Kilku dzieciaków z miasta przyszło by udoskonalić przemysł
Od słuchania waszych idoli serio dostaję migreny
[Przedrefren: Kosior]
I nie szukamy afery, ja chcę tylko tej korony
Jesteśmy tu na stałe, a wy tylko na sezony
Mała, ja się nie chwalę, po to jestem urodzony
Nie chcesz zobaczyć, co znajduje się we wnętrzu mojej głowy

[Refren: Kabe]
W głowie demony, znowu nie mogę spać
Szukam kabony, zwiedziłem cały świat
Mijają doby, ja dalej muszę grać
Znów będę chory, wypiłem cały bar
Nigdy nie dowiesz się man, co mnie boli
Wchodzę do klubu, ten blask to nie rollie
Znowu pogoniłem ten czas, bo mnie goni
Dawno zakończył się mecz, a ja dalej muszę grać
Nigdy nie dowiesz się man, co mnie boli
Wchodzę do klubu, ten blask to nie rollie
Znowu pogoniłem ten czas, bo mnie goni
Dawno zakończył się mecz, a ja dalej muszę grać

[Zwrotka 2: Bary, Chłopiec]
Robię zakupy, więcej nie patrzę na metki
Bo nie patrzyłem na zegarek podczas grindowania
Jak mój przyjaciel Łukasz, mała suko, jestem wielki
Jestem w połowie pracy, kiedy ty idziesz do spania
W głowie mam demony, chyba będą permanentnie tam
Zwiedzają ze mną świat, z tym że mi to nie przeszkadza
Kiedy wpadam w trapaty, to nie jestem sam
Myślę, czy nie jestem głupi, czy nadal to jest odwaga
[Przedrefren: Bary, Chłopiec]
Ten sam skład, od lat, chociaż nie raz wystawiani na próby
Ty nie taki sam, wpadł ci hajs, no i oczy masz zamglone od buły
Wiemy, co to jest lojalność, szkoda czasu żeby was tego uczyć
Wy liczycie tylko saldo, tym różnimy się od twojej grupy

[Refren: Kabe]
W głowie demony, znowu nie mogę spać
Szukam kabony, zwiedziłem cały świat
Mijają doby, ja dalej muszę grać
Znów będę chory, wypiłem cały bar
Nigdy nie dowiesz się man, co mnie boli
Wchodzę do klubu, ten blask to nie rollie
Znowu pogoniłem ten czas, bo mnie goni
Dawno zakończył się mecz, a ja dalej muszę grać
Nigdy nie dowiesz się man, co mnie boli
Wchodzę do klubu, ten blask to nie rollie
Znowu pogoniłem ten czas, bo mnie goni
Dawno zakończył się mecz, a ja dalej muszę grać