[Tekst piosenki "SKECZ"]
[Zwrotka 1]
Jeszcze nawet nie nagrałem wszystkich wersów w pizdu
Już mnie wkurwia, że to gówno ciągle jest na dysku
Przyspiesz, przyspiesz, przyspiesz (przyspiesz)
To był najlepszy z pomysłów, o
Mam nowe dwa marzenia w muzie i nie mówię o nich bo
Poczekam aż spełnie, choć wydają się dość głupie, o
Mówię jedynie o rzeczach, których za siano nie kupię
A o takie zawsze trudniej
[Przejście]
Spałem w piwnicy na kartonie, na jebanym Bieżanowie
Spałem w Stambule w kartonie
Szyman pożyczał mi siano na Rothmans, sety czerwone
Choć oddycham już czymś innym, musiałem wyczyścić krwioobieg
Musiałem w nim być, żeby nie chcieć tego świata
(Wkurwia mnie ta branża)
Nie zapomnę o wariatach, lecz nie muszę, to nie wracam
Nie chcę zostać w tamtych czasach
[Refren]
Nigdy więcej tamtych czasów
Nigdy więcej tamtych kaców i strachu
Nigdy więcej po omacku
Nie chcę już uciekać światłu
Nigdy więcej tamtych czasów
Nigdy więcej tamtych kaców i strachu
Nigdy więcej po omacku
Nie chcę już uciekać światłu
[Zwrotka 2]
Nigdy nie zrobiłem płyty, które może lecieć w tle
Nie zjesz tu sałatki cezar, a jeśli już to gourmet
Musiałem swoje wypić i musiałem swoje zjeść
Teraz moją noc oświetlają gwiazdozbiory Michelin
Pewne rzeczy w życiu zauważa się po czasie
Ja straciłem siebie i się obudziłem na dnie
Kiedyś świeciło jak sroce, ale co innego ważne
Nie zobaczysz mnie już w skeczu ani na afterku raczej
[Przejście]
Ani w różnych takich miejscach
Przyszła pora by wypieprzać
Przyszedł czas żeby wybierać
Jakoś wątpliwości nie mam
Ani w różnych takich miejscach
Przyszła pora by wypieprzać
Przyszedł czas żeby wybierać
Jakoś wątpliwości nie mam
[Refren]
Nigdy więcej tamtych czasów
Nigdy więcej tamtych kaców i strachu
Nigdy więcej po omacku
Nie chcę już uciekać światłu
Nigdy więcej tamtych czasów
Nigdy więcej tamtych kaców i strachu
Nigdy więcej po omacku
Nie chcę już uciekać światłu