[Refren]
Yo, mordzia, wróciłem do domu
Wszyscy się dowiedzą, ale nie mów nic nikomu
Bo wróciłem tam, gdzie miałem nie wracać znowu
Nowy sort, nowy blok, nowy numer telefonu
Yo, mordzia, wróciłem do domu
Wszyscy się dowiedzą, ale nie mów nic nikomu
Bo wróciłem tam, gdzie miałem nie wracać znowu
Nowy sort, nowy blok, nowy numer telefonu
[Zwrotka 1]
Tak uwierzyłem w muzę, że se odpuściłem, hm — wiesz
Obudziłem się nie w porę, no i byłem w piździe
Ale chuj, bo się odkuję zara, tak jak zwykle
A ty, gnoju, z szacunkiem wypowiadaj tę ksywkę, bo urządzimy beef se
Pomyśl sobie, czy chcesz
Byłem tutaj trochę wcześniej, będę, jak se wyjdziеsz
Życia trochę liźniesz, że nie zawszе jest pyszne
A jak podejście masz pyszne, to z głodu umrzesz szybciej
Wróciłem do domu, mamy unfinished business
Zryła szmata trochę mi łeb, ale chuj w tą dziwkę
Wróciłem do domu, nie odbieram, bo mam misję
Ale pisz na eS lub na Te, tam Ci zara wszystko wyślę
Każdy raper jadł to u mnie, ale nie mam knajpy
Od dekady w grze, tu są tylko pewne hajsy
Wróciłem do domu, to i wróciły jazdy
Ale młody 50, jestem Getnę Rich or Dienę Tryin’
[Refren]
Yo, mordzia, wróciłem do domu
Wszyscy się dowiedzą, ale nie mów nic nikomu
Bo wróciłem tam, gdzie miałem nie wracać znowu
Nowy sort, nowy blok, nowy numer telefonu
Yo, mordzia, wróciłem do domu
Wszyscy się dowiedzą, ale nie mów nic nikomu
Bo wróciłem tam, gdzie miałem nie wracać znowu
Nowy sort, nowy blok, nowy numer telefonu
[Zwrotka 2]
Jak Kizo, nie mam czasu na depresję, ale dziwka mnie dopadła
Dwa treningi dziennie, po każdym do prześcieradła
Zostawili mnie koledzy, co nie byli kolegami
Dawałem serce na tacy — zjedli, nie podziękowali
Dzięki, siostrzyczko i bracia, żeście w dołku mnie wspierali
Chłopaki nie płaczą, a wam spociłem oczy w rękawy
Ze mnie robili problemy ci, co byli problemami
Charakterni — a jak się paliło, to z boku stali obsrani
Kubuś zawsze ma honey
To nie taki miód, o którym nagrywał Kazik
To jest inny miód, suko, leci Jožin z bažin
A suko, jak mam mood, jadę znów do moich braci do Pragi
Wciskam mode, jak coś mądrzą się kasztany
Odpadasz jak strup, na plecach znów nowe rany
Ale lepiej niż za plecami mieć smród
Bo wiem, jaki jest trud, by zaufać komuś znów
Gdy ktoś nóż raz w plecy wsadził
[Refren]
Mordzia, wróciłem do domu, ale nie mów nic nikomu
Bo wróciłem tam, gdzie miałem nie wracać znowu
Nowy sort, nowy blok, nowy numer telefonu
Yo, mordzia, wróciłem do domu
Wszyscy się dowiedzą, ale nie mów nic nikomu
Bo wróciłem tam, gdzie miałem nie wracać znowu
Nowy sort, nowy blok, nowy numer telefonu