[Zwrotka 1]
Piszę se to w metrze tak jak młody, biedny raper
Zrobiłem 2 wstecz i choć trochę wstyd to walczę
Bo mam chory łeb, ale też chory charakter
I zawsze do końca cisnę, rucham białą flagę
Bo nawet jak sam traciłem w to gówno wiarę
To z uśmiechem mówiłem "kurwa jedziemy dalej"
4 dni pod kołdrą, żeby 3 być w karnawale
W stajni żadnej fury i do tego krucho z sianem
5 lat tu się poszło jebać przez dziwne romanse
Czekam na tą, która odczaruje mi Italie
Teraz różne miejsca przypominają różne sytuacje
I znowu na mieście stygnę, bo miała podobną talię
W czasach, jak nosiłem kaszkiet
Zrobiliśmy matching tattoo z braszkiem, na lewej łapce
Malowaliśmy elewacje, z tym że
Nie rewelacyjnie, ale to były osiedlowe akcje
[Refren] x2
Dzieci miasta, zagubione w smogu
Lubią zapominać, że dopłaca się za dowóz
Znowu nowi ludzie, jeszcze więcej nowych pokus
A uczyli nie wsiadać do obcych samochodów
[Zwrotka 2]
To był dobry chłopak, ale się zagubił
Teraz mama daje mu na szamę i na szlugi
Chciał wszystkich zakręcić, ale szkoda mi coś mówić
Zipuje na squacie, pali cracka w towarzystwie żuli
Nie ma, że raz jebniesz albo że dwa razy jebniesz
O to chodzi, żeby ktoś z nowych żydów miał pengę
Jak kolega sypie i cię zaprasza na after
To chce ruchać się z tobą wygrzany, aż nie zaśnie
Właśnie, na tym rymie miałem jechać właśnie
Ale wziąłem Uber, bo śmierdzę pecyną strasznie
Miasto rozjebane, jak w niedziele nos i mindset
Jak w sobotę sos i gardziel, kiedy stałeś pod Newonce'm
Szybka jazda, Helikopter w Ogniu, Colin McRae
Never Broke Again, nie do ruszenia jak azbest
Styl wybuchowy jak Acne, jak te relacje na zawsze
Które przeminęły z wiatrem
[Refren] x2
Dzieci miasta, zagubione w smogu
Lubią zapominać, że dopłaca się za dowóz
Znowu nowi ludzie, jeszcze więcej nowych pokus
A uczyli nie wsiadać do cudzych samochodów